Dziś jest poniedziałek, 10 grudnia 2018. Imieniny Danieli, Bohdana, Julii.



LOGOWANIE
  login:     hasło:                     Nie pamiętam hasła!     Nie masz konta? Zarejestruj się

Jestes zainteresowany zakupem tego popularnego serwisu? Zglos swoja oferte: portal@gejowo.pl


Artykuły

Sojusz Kurtyki z Kiszczakiem, czyli jak IPN legitymizuje działania Milicji Obywatelskiej

2008-02-16 / Walpurg
Komentarze: 12

Sojusz Kurtyki z Kiszczakiem, czyli jak IPN legitymizuje działania Milicji Obywatelskiej Czy wyobrażacie sobie, by Instytut Pamięci Narodowej powiedział o milicjantach pałujących solidarnościowych opozycjonistów, że nie ma powodów, by się nimi zajmować i ich oskarżać, bo Milicja Obywatelska miała prawo do zaprowadzania porządku na ulicach? Albo że Milicja ścigająca osoby powielające opozycyjne ulotki miała rację, bo wydawanie nielegalnych publikacji było wówczas przestępstwem? Zapewne nie. Jest jednak taka sprawa, która dla prokuratorów IPN nie budzi wątpliwości, że to MO miało rację a pokrzywdzeni przez milicjantów pokrzywdzonymi wcale nie są. To oczywiście sprawa akcji „Hiacynt”

Kilka miesięcy temu wniosek do IPN o ściganie autorów akcji „Hiacynt” skierowali Jacek Adler i Szymon Niemiec. Jako bezpośrednio pokrzywdzony zgłosił się wówczas Waldemar Zboralski. IPN zadecydował właśnie, że przeprowadzona na polecenie gen. Czesława Kiszczaka w 1985 roku akcja „Hiacynt” była legalna i nie doszło do naruszenia niczyich praw, a tym samym postanowił odmówić wszczęcia postępowania w tej sprawie jako zbrodni komunistycznej. Oto fragment uzasadnienia: 

"...Plan ogólnokrajowej operacji "Hiacynt" został opracowany w dniu 11. października 1985 r. przez Dyrektora Biura Kryminalnego KGMO, a następnie został zatwierdzony przez Zastępcę Komendanta Głównego MO - gen. bryg. dr Zenona Trzcińskiego. Wybór tematu spowodowany był niekorzystną sytuacją w zakresie przestępstw dokonywanych przeciwko życiu, zdrowiu i mieniu homoseksualistów oraz niepełnego rozpoznania milicyjnego prostytutek homoseksualnych. Z uwagi na fakt, że podjęte wcześniej przez Biuro Kryminalne przedsięwzięcia rozpoznawczo-wykrywcze nie doprowadziły do poprawy w zakresie dynamiki przestępstw oraz stopnia wykrywalności ich sprawców uznano, iż zachodzi potrzeba zorganizowania skoordynowanych działań milicyjnych na obszarze całego kraju.

Ramowy plan ogólnokrajowej operacji "Hiacynt" określał jej cele, zakres, sposób przeprowadzenia oraz rozwiązania organizacyjne na czas jej trwania. Cele operacyjne zostały określone szeroko m.in.: rozpoznanie i zaewidencjonowanie osób uprawiających prostytucję homoseksualną, daktyloskopowanie osób tkwiących w tych środowiskach, wyjaśnienie aktualnych wersji o sprawach o przestępstwa na szkodę homoseksualistów, typowanie i pozyskiwanie osobowych źródeł informacji poufnej, ustalenie i rozpoznanie stałych miejsc nawiązywania kontaktów homoseksualnych, aspekt profilaktyczny i zdrowotno-sanitarny. 

Zarzuty podnoszone w niniejszej sprawie przez autorów zawiadomienia nie znajdują potwierdzenia w dostępnym materiale postępowania sprawdzającego, a w związku z tym, nie uzasadniają podejrzenia popełnienia zbrodni komunistycznej. Niezasadne jest bowiem twierdzenie zawiadamiających o bezprawności działań podjętych w latach 1985-1987, w ramach operacji "Hiacynt", przez ówczesne kierownictwo KGMO. 

Jak to już wskazano wyżej, czynności przeprowadzone w ramach tej operacji związane były z ustawowymi zadaniami ówczesnej MO, określonymi w ustawie o powołaniu tej służby, do obowiązków której należała m.in. ochrona porządku i bezpieczeństwa, wykrywanie przestępstw, ściganie sprawców i przeciwdziałanie przestępczości.

Jak wynika z ustaleń sprawy operacja „Hiacynt" miała charakter prewencyjny, jej celem było rozpoznanie zagrożeń kryminalnych w hermetycznych środowiskach osób homoseksualnych i w konsekwencji zapobieganie i zwalczanie przestępczości. Z powyższego powodu działaniom przedsięwziętym przez funkcjonariuszy MO nie sposób przypisać cech bezprawności." 

O odpowiedzi Instytutu poinformował nas najbardziej zainteresowany sprawą, czyli Waldek: „I wszystko jasne, prawda? Skrajnie prawicowy IPN nie potępi komunistycznej MO za prześladowania homoseksualistów, bo... MO miała takie ustawowe prawa do tego! A według mnie po prostu prawica nie zamierza karać za prześladowania homoseksualistów, ponieważ sama chce sobie w nieokreślonej przyszłości zostawić otwartą drogę do bezkarności dla swoich ideologicznie motywowanych przestępstw przeciw naszemu środowisku!” 

Ta sprawa to miara upadku instytucji naszego państwa. Kierująca się politycznymi pobudkami i obyczajowymi stereotypami instytucja woli stanąć po stronie Milicji Obywatelskiej i rozgrzeszyć ją z podejmowanych działań niż dopuścić do tego, by za pokrzywdzonych mogli zostać uznani jacyś homoseksualiści. 

Milicja masowo inwigilowała Polaków. Kiedy na 15 minut został w PRL zatrzymany jakiś ksiądz albo działacz „Solidarności”, IPN nie ma wątpliwości co do oceny takiego faktu. Można przeczytać dziesiątki książek i artykułów poświęconych inwigilacji środowisk bliskich ideowo Instytutowi kierowanemu przez Janusza Kurtykę. W tej sprawie, choć prokurator wydał postanowienie o przeszukaniu mieszkania Waldka Zboralskiego w celu – uwaga! – „znalezienia dowodów w sprawie, a konkretnie >>czasopism<<” (patrz skan poniżej), IPN twierdzi, że przeciwko Zboralskiemu nie toczyło się wówczas żadne postępowanie i nie był stroną w sprawie.

Żeby wybielić Milicję Obywatelską, prokurator IPN powołuje się kilkakrotnie na fakt, że działania w ramach akcji „Hiacynt” były wymierzone przeciwko osobom zajmującym się prostytucją homoseksualną. Litości! 

Trudno uznać to za poważny argument, a nie za próbę świadomego zdyskredytowania pokrzywdzonego, jeśli uwzględnimy, gdzie wtedy mieszkał i pracował Waldek Zboralski. Otóż mieszkał i pracował w Nowej Soli. Gdzie to jest? Dobre pytanie! To tak mała mieścina, że mało kto wie, gdzie się znajduje. Nowa Sól to miasto w lubuskiem. Obecnie liczy 40 tys. mieszkańców. Najbliższe duże miasto to Zielona Góra (23 km) i Legnica (81 km). Miasta naprawdę duże – Poznań, Wrocław czy Berlin to już odległość ponad 100 kilometrów.

W tej Nowej Soli mieszkał Waldek i pracował na zmiany jako sanitariusz w szpitalu. Czy znał innych homoseksualistów w tym mieście? Wątpię. Utrzymywał kontakty z innymi gejami z Europy, ale raczej korespondencyjne niż osobiste. Nawet dzisiaj w miastach tej wielkości znalezienie osoby, która nie ukrywa, że jest gejem, graniczy z cudem. Jeśli znalezienie innego homoseksualisty w mieście tej wielkości w XXI wieku, w dobie internetu, jest tak trudne, to co dopiero dwadzieścia lat temu? A skoro tak, to tym bardziej trzeba zapytać, jaka mogłaby istnieć w tej małej mieścinie „prostytucja homoseksualna”?

Bądźmy poważni! Bronienie przez prokuratorów IPN funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej przy użyciu argumentu, że MO zajmowało się wówczas zwalczaniem prostytucji, mogłoby mieć jakieś podstawy w odniesieniu do mieszkańców Warszawy, Katowic czy Poznania, ale w przypadku małego miasteczka na samym końcu Polski, oddalonego od dużych ośrodków miejskich, jest zwyczajnie żenujące. 

Sprawa „Hiacynta” jest najlepszym dowodem na to, że w Polsce za pokrzywdzonych uważa się wyłącznie ludzi jednej opcji ideowej. Przekładając to na konkrety: PRL krzywdził wyłącznie „Solidarność” i Kościół Katolicki. Jeśli krzywdził innych, to znaczy, że miał do tego prawo.

Zabawnie brzmi użyte w piśmie IPN sformułowanie, jakby na usprawiedliwienie, że Zboralski nie prowadził żadnej działalności opozycyjnej. Cóż, gdyby zapisał się wtedy do „Solidarności”, a już na pewno, gdyby został księdzem (bo był wcześniej klerykiem w zakonie paulinów), wówczas ewentualna inwigilacja przez MO byłaby dla IPN bardziej jednoznaczna. 

Stosunek do „Hiacynta” świadczy także o tym, jak wiele uprzedzeń wobec homoseksualistów leżało i leży w polskiej mentalności. Przyzwoicie żyjący pielęgniarz przez sam fakt swojej orientacji seksualnej jest traktowany jako część środowisk przestępczych i w różny sposób patologicznych.

Można zrozumieć, że prokuratorzy IPN nie mają wystarczających dowodów, by oskarżać konkretne osoby o zbrodnię komunistyczną. Ale to nie usprawiedliwia ewidentnie homofobicznej linii argumentacji, jaką przyjęli.

O całej sprawie można by zapomnieć. Pozostałe osoby, inwigilowane w latach osiemdziesiątych przez MO ze względu na swoją orientację, siedzą cicho. To dzisiaj panowie mający po pięćdziesiąt – sześćdziesiąt lat. Wolą święty spokój niż rozgrzebywanie starych ran. Sam Waldek Zboralski 12 października ubiegłego roku zawarł w Wielkiej Brytanii, gdzie obecnie mieszka, związek partnerski ze swoim długoletnim partnerem.  Przypomnijmy, że taki sam związek (mający identyczne jak małżeństwo osób heteroseksualnych prawa i obowiązki) na Wyspach kilka miesięcy wcześniej zawarł Elton John czy jeden z najwybitniejszych brytyjskich aktorów Derek Jacobi. Tymczasem w Polsce homoseksualista musi występować w kontekście prostytucji lub innej patologii.

Można by zatem o tej sprawie zapomnieć, gdyby nie jedno – gdyby nie zamiłowanie polskiej prawicy do teczek. Iluż innych ludzi – lekarzy, prawników, nauczycieli, urzędników, duchownych – drży i boi się, że tym razem ktoś z prawicy sięgnie do zarchiwizowanych teczek w sprawie akcji „Hiacynt”.

Ostatnie lata dowodzą, że nurt prawicy skupiony wokół braci Kaczyńskich (Antoni Macierewicz, Jan Olszewski, środowiska historyków IPN i dziennikarzy „Gazety Polskiej”) jest zdolny wyciągnąć najbardziej upokarzające fakty i powołać się na zupełnie niezweryfikowane źródła tylko po to, by zniszczyć osobę, którą uznają za politycznego wroga. 

Przykro żyć w państwie, w którym są ludzie, których najpierw bezpodstawnie inwigilowali komuniści a którzy teraz muszą obawiać się, że zebrane w PRL teczki mogą posłużyć dzisiaj prawicy do ich szantażowania. 

Walpurg

Aby w dowolnym miejscu przeczytać naszego najnowszego newsa na wyświetlaczu swojego telefonu komórkowego, wyślij SMS o treści GNEWS na numer 71955 (koszt 1,22zł z VAT)

Chcesz być na bieżąco? Zaprenumeruj otrzymywanie nowych newsów przez SMS wysyłając na numer 79955 73955 SMS o treści GNEWS. Promocyjny abonament w cenie tylko 10,98 zł 3,66 zł (z VAT) obejmuje aż 30 kolejnych wiadomości (SMS'y wysyłane są w godz. 8-22).
KOMENTARZE (12)
  antypapież - 2008-02-27 02:33:03
Zgadzam się z Elendurem, zwłaszcza, że jest historykiem i jest najbardziej kompetentną osobą do wypowiadania w tym temacie. IPN to instutucja skrajnie zideologizowanych prawiczków.
  anesz48 - 2008-02-23 23:29:16
Mój ukochany, który jest historykiem z wykształcenia, dzieli tę branżę na poważnych HISTORYKóW i na HISTERYKóW IPN - mimo, że dochodzi często miedzy nami na różnicy zdań , w tym wypadku zgadzam się z moim słoneczkiem całkowicie, na histeryczki z ipn
  Elendur - 2008-02-20 07:57:39
Przykład tuszowania KL Warschau najlepiej dowodzi jaką organizacją jest IPN. Szkoda gadać.
Nic tylko nagłaśniać poza Polską i wyszydzać publicznie....
  kamil - 2008-02-18 17:13:11
Niestety IPN należy rozwiązać bo nic dobrego do tej pory nie zrobił. Szuka tylko kwitów na tych co im się nie podobają, chociaż tak samo wlczyli o WOLNą POLSKę. Jakoś do tej pory prokurator WOLINSKą, czy prokuratora Stefana MICHNIKA nikt nie ruszyl do tej pory choc maja na swoich rekach krew bohaterow, ale ludzi o odmiennych pogladach sexualnych nikt ni broni. To wstyd i hanba.... Ja sam wiem co to byly przesladowania bo sam doswiadczylem. A TO DZIEKI KOLEDZE LISTONOSZOWI-DONOSICIELOWI. Ale ja jemu wybaczam po chrzescijansku, choc po ludzku pamietam. Bo nie mozna tego zapomniec.
  scynk - 2008-02-18 16:16:55
OBURZAJĄCE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ROZWIĄZAĆ TĘ SZKODLIWĄ INSTYTUCJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Walpurg - 2008-02-18 11:37:57
Jeszcze małe SPROSTOWANIE Waldka:

"Nie jest to rewizja związana z Akcją Hiacynt - ten dokument z 1977 r. pojawia się tylko w sprawie, bo IPN twierdzi, że Akcja Hiacynt nie obejmowała osób będących kiedykolwiek w zainteresowaniu SB. Ja za kontakty z KOR-em (Halina Mikołajska i Jan Józef Lipski) miałem ta rewizję. Kolejne kłamstwo IPN, że Akcja Hiacynt nie obejmowała byłych ofiar SB - ten kwit na rewizję u mnie jest na to dowodem."

  slawek - 2008-02-17 21:30:40
Oznacza to ni mniej ni więcej że poskiemu Bogusiowi można nadal w dupę bez jego pozwolenia zaglądać.Takiej cichej hańby można się tylko było doczekać w tej Polsce.W Polsce gdzie Boguś płaci podatki i którego Polska jest jego też Polską.To Państwo chyba nie ma honoru.To wyrodna matka u której brak miłości dla swoich synów.Niesprawiedliwa,jednostronnie patrząca na Swiat z klapkami na oczy.Potrafiąca liczyć pieniądze skradane swym dzieciom.Nie dbająca o podstawową GODNĄ opiekę medyczną i edukacyjną.Niereagująca gdy inne dzieci biją na jej oczach i ubliżają słabszemu (innemu).Nie znająca słowa przepraszam.Jak taką wyrodną matkę nazwać?????
  sojuz - 2008-02-17 16:57:10
Prawica po raz kolejny udowadnia, że jest bardziej odrażająca od najgłębszego PRL.
 
Palpatine - 2008-02-17 01:13:34
IPN to jedna z tych instytucji w tym kraju, które kwalifikują się do natychmiastowego rozpędzenia na cztery wiatry. A jego prezes od siedmiu boleści to wyjątkowo odrażające indywiduum
 
Zboralski - 2008-02-17 01:06:15
Dano mi 7 dni na odwołanie się, dostarczając list na adres w Polsce, gdy wiedziano, że mieszkam w Anglii.
Mój Krzyś tylko przypadkiem odebrał list ostatniego dnia, ponieważ był w Polsce z wizytą w innej sprawie. List miał w ręku wieczorem w ostatnim dniu, kiedy można było się odwołać a ja list czytałem po terminie uprawniającym do odwołania się. Więc już tak IPN pozbawił mnie możliwości odwołania się w "ustawowym terminie". Od tej chwili każdy prawnik moje odwołanie czy skargę podważy.
  antypapież - 2008-02-16 21:02:20
Kiszczak, Kurtyka - jedna spółka. A geje są tak obłędnie głupi i głosują na PRAWICĘ - czyli PO i PIS, które instalują takich prawicowych oszołomów w instytucjach państwowych, dodajmy jeszcze, że instytucjach niemających nic wspólnego z nauką, za to wiele z nękaniem przeciwników politycznych, rusofobią i, jak widać, homofobią.
  jk - 2008-02-16 17:40:18
a czy mozna popchnac sprawe dalej.odwolac sie...uwazam ocene ipn za absurdalna. racja jest, ze jesli ksiadz byl przepytywany, zlapany w prl to juz to byla dzialalnosc opozycyjna i szykanowanie ze strony prl. chory system. wstyd za polske. ocena ipn rodem z prl.
Ilość komentarzy: 12
Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:

E-mail:

Treść:

Pogrubienie tekstu Kursywa Podkreślenie
Grafika:
Wpisz w okienko wygenerowaną liczbę:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez zarejestrowanych użytkowników oraz zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy sprzecznych z ideą portalu, działających na jego szkodę, niezgodnych z prawem oraz wulgarnych.

Nadużywanie swobody wypowiedzi oferowanej zarejestrowanym użytkownikom może doprowadzić do nałożenia na konto bana na komentarze lub jego usunięcia.


W przypadku problemów z działaniem formularza, upewnij się czy w Twojej przeglądarce włączony jest JavaScript. Wszelkie błędy w działaniu należy, wraz z opisem oraz nazwą i wersją przeglądarki, zgłaszać webmasterowi.
Free porn Movies, HD porn tube gratis porno And German porn movies HD videos. Best deuporno Videos and High Quailty Porn porn videos All Locations Supported. And German sex videos porn Fuck movies sex porn, You porn videos porn videos, Sex Videos free porn videos, i like porn videos porn Und Beste porno filme feuchte sex , germany videos frei sex , neu german porns neu pornos
RSS     RSS Top 10 OKmarket Zarabiaj z nami... Reklama Kontakt
Dzisiaj urodziny ma:
» kamilpoznan » truskaw

            Gej randki                                    

© 1997-2009 · Portal gejowo.pl · Twój portal Gej & Les