Dziś jest sobota, 25 lutego 2017. Imieniny Almy, Cezarego, Jarosława.



LOGOWANIE
  login:     hasło:                     Nie pamiętam hasła!     Nie masz konta? Zarejestruj się

Artykuły

Kontrowersyjny "pedał"

2007-03-15 / Mirek Kolasa
Komentarze: 7

Dziennikarze „odkryli” plakaty rozpoczynające nową kampanię społeczną. Na czarnym tle krzyczące hasła: „Co się gapisz pedale?!”, „Co się gapisz lesbo?!”. Organizatorem tej akcji jest Kampania Przeciwko Homofobii.

Pierwsze komentarze podkreślały „kontrowersyjność” i „brutalność” pomysłu Roberta Biedronia (prezes KPH) i jego współpracowników. Okazało się, że ten właśnie sposób zwrócenia uwagi tym wszystkim, którzy mają za nic godność drugiego człowieka jest niewłaściwy.

Wśród argumentów na „nie”, pojawił się jeden, który mnie rozśmieszył. Niektóre plakaty były bowiem rozwieszone w miejscach publicznych, szczególnie często uczęszczanych przez mieszkańców stolicy (m.in. Złote Tarasy, nowe centrum handlowe naprzeciwko Dworca Centralnego, a także w wejściu do Smyka, bardzo popularnego sklepu z zabawkami).

Przecież każda kampania społeczna ma dotrzeć do jak najszerszego grona odbiorców, czyż nie? Chwała zatem firmie Clear Channel, która użyczyła swoich bilbordów, a musiała się liczyć z negatywnym odzewem z drugiej strony.

Przepytano na tę okoliczność kilku warszawiaków. Okazało się, że plakaty ich obrażają, są niesmaczne, wulgarne i po prostu chamskie.

Pytam się: i o co tyle krzyku?! Geje i lesbijki to grupa osób, które słyszą o „pedałach”, czy „lesbach” codziennie w różnych miejscach: w pracy, w autobusie, w parku, wszędzie. Czy ktoś pyta się ich wtedy, jak się czują? A może mają pewien dyskomfort, słysząc nie tylko pod swoim adresem kąśliwe, ordynarne uwagi?

Objawił się też Szymon Niemiec, były Ambasador Kultury z ramienia ILGCN-u, a także gej, który pierwszy publicznie o swoim gejostwie opowiedział. Pan Szymon w wypowiedzi dla TVN24 przyznał, że gdy zobaczył plakaty ze słowem na „p” chciał wzywać policję. Jakimś cudem jednak ochłonął, dojeżdżając do swojego domu. Tam dowiedział się, kto jest organizatorem kampanii i wtedy to już mu, cytuję: ”ręce opadły”. Niemiec w swoich wywodach uzmysławia również wszystkim, że teraz każdy oskarżony o poniżanie drugiego człowieka będzie mógł powiedzieć przed sądem, że nie widzi w słowie „pedał” niczego obraźliwego, bo używają go również organizacje gejowskie.

Dziwne to brzmi w ustach Szymona Niemca, zważywszy, że swoją książkę, która już we fragmentach krąży w sieci reklamuje hasłem: „Prawdziwa historia polskiego piekiełka oczami Pierwszego PEDAŁA III RP”. Czyżby słowo „pedał” w zależności od kontekstu było mniej lub bardziej obraźliwe?

Chciałbym poinformować wyżej wymienionego, że od dawien dawna funkcjonuje w tzw. przestrzeni publicznej instytucja o nazwie PROWOKACJA. Służy ona bardziej dobitnemu pokazaniu natury jakiegoś problemu. Jest szeroko rozpowszechniona w świecie kultury i sztuki, a Pan Szymon powinien zdawać sobie z tego sprawę, choćby ze względu na funkcję jaką pełnił. Co ciekawe, podczas Parady Równości widziałem Pana Szymona w przebraniu „księdza”, tak, tak. Nie miał przylepionej plakietki z informacją, że jest reprezentantem Wolnego Kościoła Reformowanego, a jego ubiór był łudząco podobny do tego, w którym na co dzień chodzą księża kościoła katolickiego. Czyż to nie była prowokacja? Czyż dla przeciwników parady (czyt. Homofonów) Niemiec nie był jawnym świadectwem na twierdzenie, że geje i lesbijki za wszelką cenę chcą ośmieszyć kościół? Wtedy nikt jakoś nie chciał wzywać policji, a mniemam, że niejednego uczestnika Parady swoim zachowaniem zgorszył…

W kontekście metody, jaką wybrało obecnie KPH należy też podnieść kwestię outingu, czyli ujawniania orientacji homoseksualnej osób publicznie znanych, którzy na forum publicznym właśnie działają na szkodę środowiska. Jeśli bowiem plakaty drażnią tudzież są obrzydliwe z punktu widzenia geja bądź lesbijki, to czy jest jeszcze jakaś alternatywa?

Doktor Jacek Kochanowski, znany socjolog, a przede wszystkim szlachetny człowiek, który walczy o równouprawnienie środowiska gejowsko-lesbijskiego, zrezygnował z zasiadania w Radzie krakowskiej Fundacji LGBT po tym, jak Łukasz Pałucki (wtedy rzecznik prasowy fundacji, a obecnie następca Niemca w ILGCN-ie) powiedział: „Wiemy, kto we władzach miasta (Warszawy - przyp. autora), także z partii prawicowych, jest homoseksualny. Jeśli nie ustaną ataki na nasze środowisko, na pewno użyjemy tych argumentów”. W przesłanym redakcji "Innej Strony" oświadczeniu Jacek Kochanowski zdecydowanie odciął się od planów Fundacji LGBT polegających na ujawnianiu nazwisk polityków prawicowych o preferencjach homoseksualnych. "Po pierwsze, Fundacja nie powinna zajmować się działalnością polityczną. Po drugie szantaż nie jest odpowiednia droga do poszukiwania społecznego kompromisu. Nigdy nie popierałem i nie będę popierał akcji społecznych, których jedynym celem jest podgrzewanie i tak gorącej atmosfery wokół problematyki dyskryminacji lesbijek i gejów. Opowiadam się za dialogiem, nie za szantażem. W tej sytuacji rezygnuję z członkostwa w Radzie Fundacji LGBT" – napisał Kochanowski. Na okoliczność takiej postawy tego cenionego socjologa Niemiec mówił: „Radykalne nastroje [chodzi o outing – przyp. autora] wcale nie są takie silne. Łukasz Pałucki trochę przesadza. Są sytuacje, kiedy bardzo znany polityk przychodzi do lokalu gejowskiego i po wypiciu alkoholu podrywa barmana. Niektórzy z nas jeżdżą np. do Amsterdamu. Bardzo łatwo w tamtejszych klubach dla gejów spotkać prominentnych polityków polskiej prawicy. W Internecie krążą zdjęcia, które nie są fotomontażem i pochodzą z agencji towarzyskich. Pracownicy tych agencji też czasami opowiadają, kto był ostatnio ich klientem. Wiemy o tym, ale nie wyobrażam sobie akcji ujawniania orientacji seksualnej tych polityków. Jestem tego gorącym przeciwnikiem. W odróżnieniu od tych polityków mam szacunek dla człowieka i uważam, że nie należy wnikać w sferę życia prywatnego. Być może jednak znajdzie się osoba bądź grupa osób, które nie wytrzymają presji psychicznej i postanowią ujawnić swoją wiedzę.”

Tymczasem okazuje się, że pan Szymon na przestrzeni kilku miesięcy albo zmienił zdanie albo w momencie udzielania wywiadu „Trybunie” [ to z niej pochodzą cytaty z wypowiedzi Niemca – przyp. autora] po prostu nie mówił prawdy, co do swojego stosunku na temat outingu. Oto bowiem, w swojej książce-autobiografii, której fragmenty krążą już w sieci znalazłem opis sytuacji, w której ludzie z obsługi jednego z lokali gejowskich zobaczyli w nim posła Z. „Oczywiście nikt z nich nie wpadł na pomysł by zrobić zdjęcie, tak więc szansa na zrobienie wokół tej sprawy szumu przeszła nam koło nosa. Efektem całego zajścia było zainstalowanie pod barem aparatu fotograficznego, aby w przyszłości nie przegapić okazji. (...)”. Jeśli zatem znany działacz gejowski tak szybko zmienia zdanie, to może zamiast szydzić z pomysłu nowej kampanii medialnej, należy zastanowić się, jakie jeszcze metody zostały nam w walce o godność?

Każdy z nas wie, że w trakcie przedstawienia w teatrze nie można używać komórki, prawda? Co z tego, jak kilkanaście razy byłem świadkiem sytuacji, w której w najbardziej dramatycznym momencie sztuki słyszałem dzwonek komórki? Poradził sobie z tym jeden z warszawskich teatrów. Przed każdym spektaklem nie ma pouczenia przez megafon, że komórkę należy wyłączyć. Z głośników odzywa się dzwonek aparatu, następuje później istna kakofonia dźwięków kilkunastu telefonów. Nie ma człowieka, który nerwowo nie wyłączałby swojej komórki.

Taką kakofonią jest w mojej ocenie najnowsza kampania KPH. Można dyskutować, czy metoda jej wprowadzenia jest dobra czy zła, ale nie należy z góry określać jej, jako obrażająca, bo forma czasem jest mniej ważna od treści…

Należy zastanowić się bardziej, czy cała ta akcja wywołała debatę o temacie kampanii, czy może poprzestano na ocenie jej formy…

Aby w dowolnym miejscu przeczytać naszego najnowszego newsa na wyświetlaczu swojego telefonu komórkowego, wyślij SMS o treści GNEWS na numer 71955 (koszt 1,22zł z VAT)

Chcesz być na bieżąco? Zaprenumeruj otrzymywanie nowych newsów przez SMS wysyłając na numer 79955 73955 SMS o treści GNEWS. Promocyjny abonament w cenie tylko 10,98 zł 3,66 zł (z VAT) obejmuje aż 30 kolejnych wiadomości (SMS'y wysyłane są w godz. 8-22).
KOMENTARZE (7)
  maks - 2007-03-18 14:31:56
a ja nie mam zdania, przekonują mnie argumenty obu stron - jednej, że to prowokacja i pozwala ludziom poczuć się tak jak czasem zdarza mi się być obrażanym, ale i drugiej, że agresja (a te plakaty są agresywne i wystawa także) wywołuje agresję. być może za mało było wyjaśnień co do celów i przewidywanych rezultatów tej kampanii, a za dużo samej kampanii w mediach.
  Miriam - 2007-03-18 13:17:52
Dzieki tej akcji KPH ma moj jeden procent podatku! Zachecam zreszta wszystkich do przekazywania im 1%.
http://1procent.kampania.org.pl/
  santi - 2007-03-18 11:35:55
W tym artykule pojawiły się sformułowania nie prawdziwe. Zakładam , ze nieświadomie. Autor poo prostu nie wystarczająco zgłębił temat.


1. Krakowska Fundacj LGBT nie ma nic wspólnego z Fundacją Kultura dla Tolerancji

2. Nie jestem żadnych zastępcą Niemca. Nie mam (i nigdy nie miałem) nic wspólnego z Polskim stowarzyszenieme ILGCN POLSKA.

Natomiast Szymon Niemiec nie ma nic wspólnego ze światowym ILGCN (który reprezentuję w Polsce) bo w Maju zeszłego roku został USUNIĘTY z tej funkcji na międzynarodowej konferencji ILGCN w Moskwie.


3. Autor też zapomniał że oświadczenie w sprawie aoitngu zostałą zdementowane jak tylko pajawiły sie o tym wzmianki w prasie.
  Mirek_Kolasa - 2007-03-19 15:35:51
Drogi Santi!

Ad1. Nie napisałem wcale, że Fundacja LGBT ma cokolwiek wspólnego z tą drugą Fundacją, choć jako Autor artykułu dziękuję za wytłumaczenie...

Ad2. Przepraszam za "następcę Niemca", ale nigdzie nie znalazłem informacji, że Twój ILGCN to nie ILGCN Szymona Niemca. Czytałem również na jego stronie informację, że nigdy nie byłeś i nie jesteś członkiem ILGCN, więc tym bardziej zakotłowało mi się w głowie.

Ad3. Owszem, oświadczenie w sprawie outingu było dementowane, natomiast skupiałem się na postawie Niemca, a nie Twoim, więc nie dopisałem - a powinienem to zrobić - że do dementi z Twojej strony doszło. Za to również przepraszam.

Do pomyłek wskazanych przez Ciebie doszło rzeczywiście nieświadomie, ale to wcale mnie nie tłumaczy...
  Elendur - 2007-03-17 08:46:25
Nie będę ukrywał, że bawi mnie setnie to wyrażanie "krytycznych uwag" jednych "działaczek" pod adresem drugich. Nie domagam się wzorem komunistów i tow. Edwarda Gierka tylko i wyłącznie konstruktywnej krytyki ale nieodmiennie odnoszę wrażenie, że jeśli padają jakieś krytyczne uwagi, to powód zawsze jest ten sam: "dlaczego ja do cholery nie 'wpadłam' na ten pomysł?". Zamiast w sferze publicznej zamknąć japę na kłódkę i ewentualnie przedyskutować swoje uwagi prywatnie - stosuje się przekaz medialny do dyskusji nad sensownością niektórych posunięć.
I faktycznie - niektórzy kompletnie nie rozumieją hasła "rowokacja".
Tak czy inaczej - używa się forum publicznego do prywatnych porachunków - i ja tak to odbieram. W końcu, jak można się dogadać w jakiejś sprawie skoro się nie potrafi już ze sobą rozmawiać, bo wszyscy są na siebie poobrażani? Wrażenie też mam że każdy działacz lgbt w Polsce dzieli "współdziałaczki" na trzy kategorie. Na te które już "braziłam", na te które "brażam" i na te, które jeszcze będę "brażała"
Ludzie (mówię do działaczy) przestańcie w końcu myśleć o egoistycznym lansowaniu swoich dup a przede wszystkim skupcie się na stworzeniu jednolitego frontu. Możecie się lansować - ale przy okazji a nie pokazanie się w TV jest dla wielu celem samym w sobie. I - możecie się prywatnie nienawidzieć, chętnie byście sobie prywatnie napluli do zup (i nie tylko) - ale publicznie macie się kochać. BO TEGO OD WAS WYMAGA SYTUACJA.
W obłudzie nasze środowisko jest dobre - więc chociaż raz wykorzystajcie obłudę nie do tego by pod kimś kopać dołki - a by stworzyć wrażenie że murem stoimi przeciw homofobom.

Ale to tylko IMHO, okiem pedała z prowincji... I w dodatku niepoprawnego idealisty. Wołanie na puszczy...
  - 2007-03-16 00:39:56
Dobry pomysł, Proponuję może coś jeszcze innej beczki - zorganizowane zaangażowanie się gejów w robienie czegoś wielce dobrego a) na pokaz, b) z dobra jakie w nas jest (może typu akcja współpracy z hospicjami - wiem że to może nierealne, bo ludzie zawsze mogą widzieć w tym 'niebezpiecznego, chorego zboczeńca', od którego pomocy nie chcą..., ale, ZRÓBMY RAZEM COS ZWYCZJNIE DOBREGO - dla konkretnego człowieka, nie ważne co ludzie powiedzą (proszę...)
  scynk - 2007-03-15 07:47:34
Posmysł jest ZNAKOMITY! POozwala ludziom poczuć się tak, jak obrażani geje i lesbijki!
A co do outingu - jestem za, w wypadkach, gdy dana osoba publicznie wypowiada się przeciw gejom. Wtedy jak najbardziej - ujawniać!
Ilość komentarzy: 7
Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:

E-mail:

Treść:

Pogrubienie tekstu Kursywa Podkreślenie
Grafika:
Wpisz w okienko wygenerowaną liczbę:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy umieszczanych przez zarejestrowanych użytkowników oraz zastrzega sobie prawo do usunięcia komentarzy sprzecznych z ideą portalu, działających na jego szkodę, niezgodnych z prawem oraz wulgarnych.

Nadużywanie swobody wypowiedzi oferowanej zarejestrowanym użytkownikom może doprowadzić do nałożenia na konto bana na komentarze lub jego usunięcia.


W przypadku problemów z działaniem formularza, upewnij się czy w Twojej przeglądarce włączony jest JavaScript. Wszelkie błędy w działaniu należy, wraz z opisem oraz nazwą i wersją przeglądarki, zgłaszać webmasterowi.
Free porn Movies, HD porn tube gratis porno And German porn movies HD videos. Best deuporno Videos and High Quailty Porn porn videos All Locations Supported. And German sex videos porn Fuck movies sex porn, You porn videos porn videos, Sex Videos free porn videos, i like porn videos porn Und Beste porno filme feuchte sex , germany videos frei sex , neu german porns neu pornos
RSS     RSS Top 10 OKmarket Zarabiaj z nami... Reklama Kontakt
Dzisiaj urodziny ma:
» kuba0307 » serwisant » Tobichan

            Gej randki                                    

© 1997-2009 · Portal gejowo.pl · Twój portal Gej & Les